| Edu - TractusTowarzystwo Krzewienia Oświaty Polskiej w Danii Polsk Oplysnings Forbund i Danmark | |
|
Menu: Search: Powered by Website Baker |
Dziś możesz wybrać z Menu Salonika:
1. fragment pamiętników Kima Malthe-Bruuna, 2. pieśń Johanesa Carstena Haucha, 3. wiersz Tycho de Brache. 3. link do wiersza Cz. Miłosza w tłumaczeniu Nielsa Hav www.e-pages.dk/politiken/7111/18 Kim Malthe-Bruun zginął w wieku 25 lat rozstrzelany w dn. 4 kwietnia 1945 r. przez Niemców. Był działaczem duńskiego ruchu oporu. Student, marynarz, autor pamiętników i listów, które ukazały się pośmiertnie staraniem Jego matki, Vibeke. Oddał w nich swe doświadczenia z lat 1941 -1945. W pamiętnikach Kima znajdziemy także polskie ślady. Randers 23.4.1944 "To zabawne lecz moje wrażenie po ostatniej wizycie w Niemczech jest bardziej rozczarowaniem niż czymkolwiek innym. Wydawało się, że staniemy naprzeciw zwierzęcia, potężnego złego, okrutnego bez skrupułów, itp. Tymczasem gdziekolwiek poszedłem, wszędzie spotykałem słabość i głupotę. Najbardziej przypominało mi to piekło z utworu Dusza po śmierci. Myślę, że jest w tym coś z teorii mówiącej, iż ludzie upodabniają się do kraju, w którym żyją. Nie mogę zapomieć zdarzenia, o którym opowiadał mi polski student...Gdy ogłoszono alarm, student ów znajdował się w tramwaju, wtedy jakaś tęga kobieta krzyknęła: cóż takiego zrobiliśmy, że mamy zostać zniszczeni wraz z naszym miastem? - Student spojrzał na nią pogardliwie i powiedział: jestem Polakiem." W 1985 roku ukazała się na rynku duńskim pozycja Nielsena Brovsta Bjerne: De har vandret ad vejen: Morten Nielsen, Kim Malthe Bruun, Kaj Munk, Jerzy Popiełuszko. Christiensens, Struer,ss.27. ( Szli tą samą drogą) Inny wcześniejszy , wielki przyjaciel Polaków, oddany sprawie ich walki o wyzwolenie spod zaborów, Johanes Carsten Hauch, romantyk, profesor estetyki Uniwersytetu Kopenhaskiego, włączał do swoich utworów stylizacje polskich pieśni ludowych, a niekiedy także tłumaczenia z utworów Wincentego Pola. Znane nam motywy odnajdziemy w pieśni Haucha zawartej w powieści pt. "Rodzina polska" z czasów powstania listopadowego. Pieśń ta pojawia się także jako autonomiczny wiersz w zbiorze liryków duńskiego romantyka. "Czemu wzdyma się Wisła " Czemu wzdyma się Wisła jak pierś bohatera Rzucanego w rozpaczy na skalisty brzeg? Czemu z fal niezgłębionych tylko skarga wzbiera Jak rzężenie rumaka, który w boju legł?
Pod murami Krakowa rzeka płynie gniewna, Pod więzienie, by Orła zwolnić, śpieszy lud, Błyszczą kosy i miecze śród dymów bitewnych, Lecz nikt z pola nie wraca na krakowski gród.
Stąd jęk stale nadpływa z głębiny wiślanej, Zawodzenie żałosne niesie rzeczny nurt, Stąd żałoba opada na wierzby i łany, Stąd znikł uśmiech radosny z twarzy polskich cór.
Matka z płaczem kołysze na ręku dziewczynę, Brzmi nad chłopcem posępnej kołysanki rym, Aż obudzi go ze snu sława polskich czynów, I o dawnej potędze bohaterski hymn.
Matka z płaczem kołysze na ręku dziewczynę, Brzmi nad chłopcem posępnej kołysanki rym, Aż obudzi go ze snu sława polskich czynów, I o kajdanach zerwanych bohaterski hymn! Przekład. E. Morski Mało kto kojarzy sobie wybitnego duńskiego astronoma Tycho de Brahe (1546 1601) z poezją, chociaż rozgwieżdżone niebo i liryka stanowią jej odwieczną metaforę. Tymczasem Duńczyk ten nie tylko studiował gwiezdne konstelacje, ale także tworzył. W jego poetyckim dorobku znajdujemy dwa wiersze poświęcone polskiemu astronomowi, Mikołajowi Kopernikowi. Tycho de Brache nie dowierzał odkryciom Kopernika, ale potrafił uznać jego wielkość. Pierwszy z wierszy został zatytułowany: "Na drewniane narzędzie paralaktyczne wynalazku i roboty Kopernika", drugi to: "Na obraz Kopernika". "Na obraz Kopernika"Bież w powietrzu, księżycu, towarzyszu ziemi! Niechaj słoneczny Febus zatrzyma swe konie I w środku firmamentu, na spokojnym tronie, Jak monarcha kieruje planety chyżemi. A przedsię świat zostanie w jednostajnym względzie, Rok, dzień i noc zarówno przemieniać się będzie, Wygodniej wszelka gwiazda swoje biegi zacznie, Gdy się olbrzym niebieski na miejscu ostoi, Co się cofa, co idzie szybko lub nieznacznie, A ziemia się poruszy na posadzie swojej. Kopernik, co te wielkie pozakreślał plany. Takie niegdyś miał oblicze. Pytasz, czemu w obrazie duch niezmalowany? Część jego ducha wzięła ziemia - bo ten duch tak świeży I niebiosom, i ziemi równo przynależy... Cóż ciało na obrazie, co się wkrótce zetrze? To połowa pamiątki - lecz i dusza żyje. O mędrzec, który ziemię dźwignął na powietrze, Nie wszystek w ziemi zgnije. Krzepki był ród olbrzymów, co w zuchwałej pysze, Piętrząc góry na góry i skały na skały, Pragnął zdobyć święte Olimp i zacisze, Lecz go niebieskie gromy w pół drogi strzaskały. Jeden tylko Kopernik do niebios się wznosi: Szczęśliwy czy silniejszy? - mądrość go natchnęła, Wzruszył ziemię z górami i gwiazdy z ich osi, A żaden piorun nie śmiał przerywać mu dzieła. Gniewną chmurą zabiegało Jowiszowe oko, Gdy się wzniosła olbrzymów buntownicza szyja: Przyszedł mędrzec łagodny i z myślą głęboką Znurtował, zdobył niebo - sam Jowisz mu sprzyja. Przekł. W. Syrokomla |